InvestMap, Ogólnopolski Portal Inwestycyjny

Dodaj komentarz Dodaj wiadomość

[Region Wałbrzyski] Polityka, politycy...

Re: [Region Wałbrzyski] Polityka, politycy...

Postprzez Mateusz Kaszubski » Sobota, 11 Lipiec 2009, 11:35

Jak na mój gust, to powiaty należy po prostu zlikwidować.

Awatar użytkownika
Mateusz Kaszubski

 
Posty: 901
Ostatnio zalogowany: 22-07-2010
Miejscowość: Wałbrzych

Boguszów–Gorce ma nową sekretarz gminy

Postprzez Tsamb » Środa, 15 Lipiec 2009, 13:23

[Boguszów - Gorce]

Od 1 lipca funkcję sekretarza gminy pełni Irena Dzilińska. Zastąpiła na tym stanowisku Iwonę Żuk–Magierską.
Irena Dzilińska ma wykształcenie wyższe zawodowe, ukończyła administrację publiczną w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Wałbrzychu.

Od 1 lipca burmistrz Waldemar Kujawa powierzył Irenie Dzilińskiej obowiązki sekretarza gminy. - Zupełnie nie spodziewałam się tego awansu. Pracuję w Urzędzie Miejskim w Boguszowie–Gorcach od 27 lat, ale znam urząd od innej strony – mówi nowa sekretarz gminy.


Irena Dzilińska dotąd pracowała w wydziale spraw obywatelskich, zajmowała się wydawaniem dowodów osobistych mieszkańcom Boguszowa–Gorc. Od 1991 roku pełniła także obowiązki zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego i udzielała ślubów. - Ta uroczystość jest zawsze wzruszająca, zwłaszcza pierwsze udzielone przeze mnie śluby były przeżyciem dla mnie również – mówi.

Obowiązkiem sekretarza gminy jest organizacja pracy całego urzędu. - Muszę poznać specyfikę pracy każdego wydziału i zadania, jakie on realizuje oraz koordynować pracę wszystkich wydziałów urzędu – wyjaśnia Irena Dzilińska.

Sekretarz gminy będzie m. in. czuwać nad sprawnych funkcjonowaniem urzędu miejskiego, nad terminowością załatwiania spraw, a także nad przebiegiem w gminie wszystkich wyborów i referendów, jakie będą się odbywać w kraju.

- Jestem wytrwała. Będę starała się sprostać powierzonym mi obowiązkom. W ich poznaniu pomagają mi współpracownicy i za to im dziękuję – mówi.
Image
http://www.walbrzyszek.com/news,single, ... ticle,1019

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Postprzez Reklama » Środa, 27 Listopada 2010, 12:00




R E K L A M A

 

Kłótnie starosty z burmistrzem o szkołę

Postprzez Tsamb » Wtorek, 28 Lipiec 2009, 15:20

[Głuszyca]

Niedawno wydawało się, że spór o budynek, w którym mieści się Zespół Szkół w Głuszycy, pójdzie w zapomnienie. Starostwo chciało bowiem nieruchomość przekazać gminie jako darowiznę. Miasto nie zgodziło się jednak z zapisami zawartymi w akcie notarialnym i do transakcji nie doszło.

Wojciech Durak, burmistrz Głuszycy przekonuje, że miał powody, by nie podpisywać aktu notarialnego w takim kształcie, w jakim go przedstawiło starostwo. Poszło o jeden bardzo istotny, zdaniem włodarza miasta, zapis. - W umowie darowizny zabrakło tego, co zawarliśmy we wcześniejszym porozumieniu - kwituje Wojciech Durak.


Darowizna, ale na jakich zasadach?
O co chodzi? Długo przed próbą darowania gminie przez władze powiatu położonego przy ul. Parkowej w Głuszycy obiektu, oba podmioty zawarły ze sobą porozumienie. W jednym z jego punktów wyraźnie czytamy: „gmina ma prawo do nieograniczonego dysponowania nieruchomością zgodnie ze swoimi celami statutowymi". Tymczasem w akcie notarialnym tego sformułowania zabrakło, znalazło się za to zastrzeżenie, że budynek, gdzie dziś mieści się Zespół Szkół, miasto może przeznaczyć wyłącznie na cele oświatowe. - Taki zapis związuje mi ręce. Bo gdyby okazało się, że dotknie nas niż demograficzny i szkołę, ze względów ekonomicznych, trzeba będzie przenieść w inne miejsce, nie będę mógł tego zrobić - mówi burmistrz Głuszycy. Który przy okazji wspomina, że być może kiedyś obiekt mógłby zostać przekazany służbie zdrowia lub na cele charytatywne, ale przez „żelazne" zapisy w akcie notarialnym, może to okazać się niemożliwe.

Według przedstawicieli starostwa to tylko wygodne dla drugiej strony tłumaczenia. - Porozumienie było zaledwie wstępem do dalszych działań. Zgodnie z obowiązującymi przepisami możemy obiekt przy ul. Parkowej przeznaczyć wyłącznie na cele edukacyjne. Co ciekawe projekt umowy darowizny, gdzie nie było zapisów, o których mówi burmistrz, przekazaliśmy do gminy. Nikt nie wniósł zastrzeżeń - odpowiada Katarzyna Dyląg-Marcinkowska, rzeczniczka wałbrzyskiego starostwa. Umowa darowizny miała zostać podpisana pod koniec czerwca, ale do transakcji nie doszło.

Jak się jednak okazuje jest wyjście z sytuacji, bo można dokonać zmiany celu użytkowania budynku przy ul. Parkowej w Głuszycy.

Wystarczy, by zgodę na to wydał darczyńca, czyli w tym przypadku starostwo, a dokładniej rada powiatu. Bo to właśnie radni określili wcześniej przeznaczenie obiektu na cele edukacyjne. Mogliby to zmienić, gdyby z podobną inicjatywą wystąpiły władze gminy.

Dziś trudno powiedzieć jak zakończy się spór o budynek. - Myślę, że po wakacjach dojdziemy do porozumienia. Mam nadzieję, że wypracujemy jakiś kompromis - optymistycznie kończy Wojciech Durak.

Ktoś będzie musiał ustąpić bo obie strony na razie twardo stoją przy swoich racjach. Jednym nie uśmiecha się wprowadzać do umowy darowizny zapisów z porozumienia, a drudzy chcieliby je widzieć w akcie notarialnym, by nie zamykać sobie ewentualnej furtki do przeznaczenia nieruchomości na inne cele niż oświatowe.

O co idzie spór?
Budynek gdzie dziś mieści się Zespół Szkół jest nieruchomością zabudowaną składającą się z działki o powierzchni 0,2 ha przy ul. Parkowej 9 w Głuszycy. Budynek szkolny jest trzypiętrowy, całkowicie podpiwniczony z użytkowym poddaszem o powierzchni użytkowej 1,9 tys. m. kw. i kubaturze 8,3 tys. m. sześciennych.
Tomasz Piasecki; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Polecane

Postprzez Reklama InvestMap.pl » Środa, 27 Listopada 2010, 12:00





Reklama InvestMap.pl

 

Oszczędności rządu w oczach PiS

Postprzez Tsamb » Wtorek, 28 Lipiec 2009, 15:32

[Wałbrzych]

Image

– Rząd oszczędza na najbiedniejszych – mówiła w Wałbrzychu posłanka PiS ziemi wałbrzyskiej Anna Zalewska. Jej zdaniem oszczędności zupełnie nie dotykają samych rządzących, natomiast z pewnością odczują je samorządy.
Według posłanki, szczególnie niekorzystne w przyszłości może się okazać zabranie pieniędzy wszelkiego rodzaju ośrodkom pomocy społecznej i wsparcia dla osób najuboższych. Mniej będzie na letni wypoczynek dzieci i młodzieży, kampanie informacyjne na temat rodzin zastępczych, dożywianie dzieci z ubogich rodzin oraz zasiłki dla najbiedniejszych. Oszczędności odczują też na własnej skórze organizacje kombatanckie. - Do tej pory kombatanci mogli liczyć na wsparcie w ważnych dla nich chwilach, przy organizacji okolicznościowych imprez rocznicowych czy przy innych okazjach. Teraz, aby otrzymać dotację, będą musieli wystartować w konkursie, złożyć projekt i przejść całą biurokratyczną drogę. To może się dla okazać niewykonalne dla 80-letnich staruszków – wyjaśnia Anna Zalewska.


Lista oszczędności jest długa. Obcięte fundusze będzie miała straż pożarna i graniczna, policja, służba zdrowia i krwiodawstwo. - Niestety, nie widać oszczędności w administracji rządowej. W ministerstwach: szkolnictwa wyższego, edukacji, czy Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości liczba etatów wzrosła o kilkadziesiąt osób w każdym z nich. Rekordy rozrzutności bije ministerstwo sportu, które wypłaca gigantyczne nagrody pracownikom spółki PL 2012, przygotowującej zawody piłkarskie EURO, a wynagrodzenia wzrosły tam o 40 procent – wylicza posłanka.

Anna Zalewska przypomina też o sprawie ważnej dla lokatorów spółdzielni mieszkaniowych. - Lokatorzy mieszkań spółdzielczych mają czas do końca roku, aby złożyć wniosek o wykup mieszkania. Tylko do tego czasu będzie obowiązywać ustawa, regulująca tę sprawę. Niektóre jej zapisy zostały zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny, a zatem po 1 stycznia 2010 roku ustawa będzie podlegać nowelizacji – wyjaśnia posłanka. Złożenie wniosku do 31 grudnia 2009 roku będzie podstawą do ubiegania się o sprzedaż mieszkania po cenach preferencyjnych.
http://www.walbrzyszek.com/news,single, ... ticle,1156

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Re: [Region Wałbrzyski] Polityka, politycy...

Postprzez eyango » Wtorek, 28 Lipiec 2009, 19:53

[Wałbrzych]
Gdzie jest 400 milionów ?

- Rząd oszczędza na potrzebnych społecznie projektach, a wydatki rządu zostają nie zmienione lub rosną- mówi Anna Zalewska posłanka PiS
Image
- Rząd oszczędza na potrzebnych społecznie projektach, a wydatki rządu zostają nie zmienione lub rosną- mówi Anna Zalewska posłanka PiS
Według posłanki oszczędności dotykają najbiedniejszych grup społecznych. Natomiast w administracji i rządzie ich nie widać. Wręcz przeciwnie zostają nie zmienione lub rosną. W resorcie sportu wynagrodzenie wzrosło o 40 procent. W ministerstwie Szkolnictwa Wyższego, które chce oszczędzać na studentach oraz dofinansowaniu działalności dydaktycznej szkół wyższych i badaniach naukowych, zatrudnienie oraz wynagrodzenie wzrosło w ubiegłym roku o 20 procent. Posłanka PiS twierdzi, że te cięcia w budżecie odbiją się na Wałbrzychu. Samorządy zmuszone będą zaciągać kolejne kredyty. Uważa także, że zaproponowane oszczędności w bardzo wielu miejscach to wydatki inwestycyjne, a przecież nawet w uzasadnieniu do nowelizacji zapisano, że to właśnie wydatki realizowane ze środków publicznych mają podtrzymać wzrost gospodarczy. Pyta więc dlaczego zmniejszamy nakłady na to co ma ratować wzrost gospodarczy?. Według posłanki rząd oszczędza na wszystkim tylko nie na sobie, a cięcia dotyczą najbiedniejszych. - Wbrew deklaracjom rządu 0,79 miliona złotych zabrano z kampanii społecznych w zakresie promocji rodzicielstwa zastępczego, przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz zadań zleconych fundacjom i stowarzyszeniom, 1, 5 miliona złotych zabrano ze środków przeznaczonych na zakup podręczników dla uczniów niewidomych, słabowidzących i niesłyszących, 19 milionów mniej na pomoc społeczną, prawie 8 milionów mniej na program dożywiania dzieci, 2,4 miliony zabrano z pomocy socjalnej dla kombatantów – wylicza. - Samorządy maja zbyt duże kłopoty, aby ich dofinansowywać. Ogranicza ich ustawa o finansach publicznych. Kombatanci jeżeli chcą się spotykać czy organizować różnego rodzaju imprezy muszą przystąpić do konkursu. Po 70 roku życia to jest całkowita abstrakcja. Przecież to trzeba przygotować całą dokumentację, wystartować w konkursie i później właściwie rozliczyć te pieniądze – zaznacza. Anna Zalewska mówi także, że całkowicie zlikwidowano rezerwę Solidarności Społecznej ze środków, które miały wspierać najsłabszych, najbardziej dotkniętych przez skutki kryzysu. Tworząc ją podniesiono podatki. Podniesione podatki pozostały, a środków na pomoc dla najsłabszych już nie ma. Lista oszczędności jest długa. Obcięte fundusze będzie miała straż pożarna i graniczna, policja, służba zdrowia oraz krwiodawstwo. Ponadto posłanka zwraca uwagę na to, że po powodzi zabrano pieniądze z inwestycji przeciwpowodziowych. - Zapewniam, że będę analizować na ile wystarczające są środki przyznane przez Grzegorza Schetynę w okresie strat związanych z powodziom. Na cały Dolny Śląsk poszło 44 miliony złotych. Na same mosty w Kotlinie Kłodzkiej potrzebne jest 55 milionów, więc te środki są absolutnie niewystarczające. Premier Tusk, pojechał na Podkarpacie i powiedział że ma 400 milionów w budżecie. Niestety tych pieniędzy nie ma. Będę prosiła rząd o wywiązanie się z tych zobowiązań - kończy

Karina Gawrońska

http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/474,.html

eyango

 
Posty: 2997
Ostatnio zalogowany: 10-07-2012

Nasz człowiek na wysokim stołku

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 3 Sierpień 2009, 18:18

[Region wałbrzyski]

Stanisława Longawę, mieszkającego w Szalejowie Dolnym, polityka PSL, wybrano niedawno wicemarszałkiem województwa dolnośląskiego. Zastąpił on na tym stanowisku swojego partyjnego kolegę Tadeusza Draba. Dla Longawy to największy sukces w karierze samorządowca.

Wybory dwóch zastępców marszałka Marka Łapińskiego trzeba było przeprowadzić z dwóch powodów. Jednym było złożenie funkcji przez Piotra Borysa, który został eurodeputowanym. Drugi to prawomocny wyrok ciążący na Tadeuszu Drabie, który honorowo odszedł z urzędu.


W ich miejsce radni sejmiku powołali Jerzego Łużniaka z PO i Stanisława Longawę z PSL. Tego pierwszego w głosowaniu poparło 30 radnych sejmiku, dwóch mniej opowiedziało się za politykiem Ludowców. Wybór tego drugiej dużo bardziej nas interesuje z prostej przyczyny. To samorządowiec pochodzący z okręgu wałbrzyskiego. Mieszka w Szalejowie Dolnym, wsi pod Kłodzkiem, ma 34 lat i ukończony Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagielloński. Przez 4 lata (2002-2006) Longawa był zastępcą wójta Gminy Kłodzko. Rok później bezskutecznie ubiegał się o mandat senatora. Dostał wówczas ponad 40 tys. głosów. W niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego poparło go jedynie nieco ponad 3 tys. wyborców. O Brukseli rzecz jasna musiał zapomnieć.
Image
Po „wybryku" swego partyjnego kolegi, przed Longawą otworzyła się szansa awansu w samorządzie. Jako jedyny członek partii z 5-osobowego klubu radnych PSL w sejmiku stał się naturalnym kandydatem Ludowców na wicemarszałka. - Swojej nominacji nie traktuję w kategoriach samozadowolenia, ale ciężkiej pracy, która mnie czeka. Choć muszę przyznać, że po kilku dniach na nowym stanowisku nic mnie jeszcze nie zaskoczyło - mówi świeżo upieczony wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Stanisław Longawa kierował pracami Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego i Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz Departamentem Mienia Wojewódzkiego i Zasobów Naturalnych.
Tomasz Piasecki; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Swojski konflikt o władzę

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 3 Sierpień 2009, 18:20

[Wałbrzych]

PSL zamierza być aktywny jak nigdy dotąd w zbliżających się wyborach samorządowych. Ludowcy chcą wystawić swojego kandydata na prezydenta Wałbrzycha i powalczyć o mandaty radnych. Najpierw jednak wałbrzyskie Stronnictwo musi uporać się z konfliktem wewnątrz partii.

Nie jest tajemnicą, że szefowie miejskich i powiatowych struktur PSL w Wałbrzychu nie darzą się wielką sympatią. Konflikt między Przemysławem Grzybowskim a Andrzejem Stramem narastał od dłuższego czasu. W końcu ten drugi jako przewodniczący PSL w powiecie wałbrzyskim złożył wniosek o odwołanie Grzybowskiego, który jest jednocześnie przewodniczącym PSL w Wałbrzychu oraz wiceszefem ugrupowania w powiecie. Zabieg nie powiódł się, bo nawet nie udało się doprowadzić do głosowania (zabrakło kworum). W rewanżu miejscy działacze Stronnictwa na czele z Grzybowskim zdecydowali o usunięciu Strama z partii. Sprawa trafiła do sądu koleżeńskiego, który ostateczny werdykt wydać ma w połowie sierpnia.


Z PSL na prezydenta
- Podjęliśmy uchwałę o wykreśleniu Andrzeja Strama z listy członków partii w mieście, bo łamał on w drastyczny sposób założenia statutowe naszego ugrupowania - mówi Przemysław Grzybowski. Stram miał przez długi czas nie płacić składek członkowskich i to bardzo nie spodobało się Ludowcom w mieście. - To był odwet za wcześniejszą próbę odwołania Przemysława Grzybowskiego z pełnionych funkcji. Nie mogłem dojść do porozumienia z tym człowiekiem, który za nic miał wszelkie ustalenia wewnątrzpartyjne - tłumaczy z kolei Andrzej Stram, który przyznaje, że zapłacił, jak mówi „jakieś" zaległe składki, a nawet dokonał wpłaty z rocznym wyprzedzeniem.

Z jednej strony wałbrzyskie PSL musi poukładać swoje sprawy we własnym gronie. Z drugiej zaś jego działacze zgodnie twierdzą, że szykują się do ofensywy. Zamierzają bowiem wystawić swojego kandydata na prezydenta Wałbrzycha w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Kto nim będzie? To na razie tajemnica, ale podobno to prawdziwy przywódca. PSL chce również powalczyć o mandaty w radzie miejskiej Wałbrzycha, a ponadto wystawić swoich ludzi do walki o fotele burmistrzów i wójtów w niektórych gminach powiatu.

Dotychczas Ludowcom ciężko było przebić się w regionie. W radzie miejskiej Wałbrzycha po 1990 roku nie było nigdy klubu PSL, a w powiecie powstał dopiero w zeszłym roku. W jego skład wchodzi czterech członków partii: Piotr Zimnicki (przewodniczący), Andrzej Marciniak, Edward Podgórski i Marek Ratusznik plus sympatyzująca z nimi Grażyna Lewandrowska. Wałbrzyski PSL nie wystawił swojego człowieka w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a tłumaczenie, że był to celowy zabieg, mający wzmocnić kandydaturę Stanisława Longawy z regionu kłodzkiego, można chyba między bajki włożyć.
Tomasz Piasecki; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Opozycja nie mogła zabrać głosu

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 3 Sierpień 2009, 18:24

[Powiat wałbrzyski]

Nie milkną echa sesji Rady Powiatu Wałbrzyskiego, podczas której głosowano nad odwołaniem starosty Augustyna Skrętkowicza. Opozycja twierdzi, że naruszono prawa, którymi rządzi się demokracja. - Przerywając merytoryczną dyskusję w momencie gdy zgłoszone do niej było jeszcze kilka osób zamknięto usta opozycji - mówi Marcel Chećko, radny SLD, który w tej sprawie wysłał do wojewody dolnośląskiego wniosek o wszczęcie postępowania nadzorczego.

Przypomnijmy. Jednym z punktów ostatniej sesji rady powiatu było odwołanie Augustyna Skrętkowicza ze stanowiska starosty. Merytoryczna dyskusja dotycząca tej sprawy został jednak przerwana na wniosek Marka Ratusznika, wiceprzewodniczącego rady, który zgłosił wniosek formalny o zamknięcie dyskusji i głosowanie uchwały.


Należ wspomnieć, że w tym momencie do zabrania głosu zgłoszonych było jeszcze kilka osób, którym w ten sposób nie pozwolono się wypowiedzieć. - Uważam, że w tym przypadku zgłoszony wniosek nie był wnioskiem formalnym i nie wolno było przerwać nim merytorycznej dyskusji - mówi Marcel Chećko. Również pozostali radni opozycji są oburzeni tym faktem. - To co się stało to jawne łamanie praw demokracji. Nie dano nam szansy wypowiedzenia się w bardzo ważnej kwestii, a tym samym zamknięto nam usta - tłumaczy Longin Rosiak. - Była to bardzo nieczysta zagrywka. Dyskusja powinna byś kontyuowana, tak abyśmy mogli wyjaśnić całą sprawę - dodaje Bartłomiej Grzegorczy, radny PIS. Natomiast Andrzej Lipiński, przewodniczący Rady Powiatu Wałbrzyskiego uważa, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. - O opinię w tej sprawie poprosiłem również naszego mecenasa. On nie widział przeszkód aby poddać pod głosowanie wniosek zgłoszony przez pana Ratusznika - wyjaśnia Lipiński. Ostatecznie Augustyn Skrętkowicz nie został odwołany ze swojego stanowiska.

Protokołu jak nie było tak nie ma
Radni opozycji nie mogą również zrozumieć dlaczego nie dostali oficjalnego protokołu z prac zespołu zajmującego się badaniem przyczyn odrzucenia wniosków, przez które starostwo straciło szansę na kilkumilionowe dofinansowani na remonty dróg. - Protokół nie został oficjalnie udostępniony ponieważ starosta rozwiązał zespół. Swoją decyzję uzasadnił tym, że wniosek został złożony do prokuratury - wyjaśnia Chećko. - Tym samy utrudnił wyjaśnienie sprawy i uniemożliwił zapoznanie się z dokumentem, który był gotowy przed sesją o jego odwołanie. Tego rodzaju działanie jest niedopuszczalne w demokratycznym i praworządnym kraju - dodaje. W związku z tym także komisja rewizyjna nie zajęła stanowiska w sprawie odwołania starosty. - Komisja nie była w stanie wydać żadnej opinii, ponieważ nie otrzymała żadnych dokumentów - mówi Krystyna Herman, przewodnicząca komisji rewizyjnej. - W związku z zaistniałą sytuacją uważam, że mój wniosek o wszczęcie postępowania nadzorczego jest w pełni uzasadniony - kończy Marcel Chećko.
Robert Włochal; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Młody może więcej?

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 3 Sierpień 2009, 18:27

[Boguszów - Gorce]

Wierzy w świetlaną przyszłość swojej gminy. Jako priorytetową inwestycję wymienia oddanie do użytku wyciągu narciarskiego Dzikowiec i remonty gminnych dróg. Z nutką goryczy odnosi się do wysokości swojej 8 tysięcznej pensji, a także zapowiada „racjonalizację" wydatków administracyjnych. Oskarżenia o sprzyjanie kościołowi kwituje jako drobne złośliwości. W pierwszym wywiadzie dla „Wiadomości" prezentujemy najmłodszego burmistrza w historii Boguszowa-Gorców Waldemara Kujawę.

Czy to prawda, ze jesteś najmłodszym burmistrzem w historii Boguszowa Gorców?
- Od 1989 roku Boguszów miał tylko dwóch burmistrzów, czyli Augustyna Skrętkowicza i Mariana Nogasia. To prawda, że obaj byli sporo starsi ode mnie. (Waldemar Kujawa ma 32 lata przyp. red.) Jestem trzecim burmistrzem po zmianach ustrojowych 1989 roku.

Twój młody wiek, może być zarówno autem jak i przeszkodą...
- Wydaje mi się, że tego czy ktoś nadaje się do pełnienia określonego stanowiska nie powinno się rozpatrywać pod kątem wieku danej osoby. Często jest tak, że w firmach prywatnych bardzo chętnie zatrudnia się osoby młode, ponieważ charakteryzują się one kreatywnością, świeżością. Faktem jest jednak, że w administracji na stanowiskach burmistrzów czy wójtów widzimy przeważnie osoby w wieku dojrzalszym. Oczywiście, że spotkałem się z zarzutami, że jestem za młody, że brakuje mi doświadczenia. Nic bardziej mylnego. Przez dwie kadencje bylem boguszowskim radnym. Pracowałem także na odpowiedzialnych stanowiskach w prywatnych firmach.

Drugą turę wyborów na burmistrza wygrałeś nieznaczną przewagą głosów nad tymi oddanymi na kandydata Lewicy Józefa Waliszewskiego. Jak zamierzasz przekonać tę grupę wyborców, którzy oddali głos na twojego oponenta, iż dobrze się stało, że Waldemar Kujawa został gospodarzem miasta?
- Chciałbym się tutaj odnieść do drugiej tury wyborów. To co się wówczas działo w naszej gminie jest praktycznie nie do zaakceptowania. W lokalnym, stworzonym na potrzebę chwili tytule „Wiadomości Boguszowskie" ukazał się stek kłamstwa na mój temat. Fakt, że stało się to tuż przed wyborami nie pozwolił mi nawet się do nich ustosunkować, czy dochodzić swoich praw w trybie wyborczym. Kwestionowano moje zasługi w pozyskiwaniu funduszy unijnych, choć jak wiadomo to mój wniosek na projekt „Stara Kopalnia" został pozytywnie rozpatrzony i już nie długo będzie realizowany przez gminę Wałbrzych. Absurdem było, to, że pod tymi paszkwilami podpisywali się anonimowi „Boguszowianie" i „Boguszowianki". Były to działania stricte polityczne. Doskonałym miejscem na przedstawienie mi jakichkolwiek zarzutów pod moim adresem była organizowana przez PWSZ debata wyborcza na której Pan Waliszewski zwyczajnie się nie pojawił. Ta brudna kampania przyniosła jednak określony efekt i jej przypisał bym taki, a nie inny podział głosów wyborców (2470 dla W. Kujawy i 2241 dla J. Waliszewskiego - przyp. red.). Mam nadzieję, że moje obecne i przyszłe działania pokażą, że mieszkańcy gminy dokonali właściwego wyboru.

Podczas kampanii wyborczej twierdziłeś, że najważniejszą sprawa jest dla Ciebie zwiększenie wydatków inwestycyjnych na 2009 rok. Proszę o konkrety.
- Wprowadziłem dużą zmianę do budżetu gminy. O prawie milion złotych zwiększyliśmy wydatki na remonty dróg. Oznacza to wzrost wydatków o 100 proc. w porównaniu z tym co było zapisane na ten rok. Oprócz tego otrzymaliśmy dotacje rozwojową z Urzędu Marszałkowskiego na kwotę 450 tys. zł.

Które z boguszowskich ulic będą remontowane w pierwszej kolejności?
-Rozpoczynamy duży projekt inwestycyjny, który obejmie ulice Dworcową i Kosynierów. Za wyżej wymienione środki naprawiona będzie część tych jezdni. Następnie w porozumieniu ze Starostwem Powiatowym remontowane będą pozostałe fragmenty tych dróg gminnych już w połączeniu z powiatowymi ulicami Żeromskiego i Głowackiego. W tym celu będziemy się zwracali wspólnie ze Starostwem do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych.

Milion zł o którym mówisz nie spadł z nieba. Gdzieś trzeba było dokonać cięć. Gdzie?
- O ponad 200 tys. zł zmniejszyłem wydatki administracyjne w samym Urzędzie Miejskim.

Co to oznacza? Zwolnienia czy zmniejszenie pensji?
- Oznacza to racjonalizację wydatków.

Brzmi to jak usprawiedliwianie niepopularnych decyzji. Odpowiedz proszę na moje pytanie.
- Doszło do redukcji zatrudnienia o 4 etaty. W tej chwili w UM zatrudniamy 45 osób. Te zwolnienia nie przyniosą żadnych szkód miastu. W następnej kolejności będę analizował sytuacje w jednostkach podległych gminie, bo i tam można znaleźć oszczędności. Jest to konieczne, aby doszło do pozytywnych zmian w tym miesicie. Jak na razie na inwestycje przeznaczanych było jedynie od 3 do 5 proc. środków budżetowych, a wiadomo jak ogromne są potrzeby na remonty dróg i substancji mieszkaniowej. Według mnie realne są wydatki nawet do 15%. Gminy wiodące przeznaczają nawet do 30 proc.

Mówisz o redukcji wydatków na administrację, ale z tego co wiem nie byłeś zadowolony z faktu, ze Rada Miejska nie zgodziła się na podwyżkę Twojej pensji...
- Nie było mowy o podwyżce, ale o obniżeniu mojej rocznej pensji o 14 tys. zł w porównaniu do zarobków mojego poprzednika. (Nowy burmistrz zarabia 7.947 złotych miesięcznie, a więc o 3 tysiące złotych mniej niż były burmistrz Marian Nogaś. - przyp.red) Radni uchwalili takie, a nie inne wynagrodzenie i ciężko jest mi z tą decyzją dyskutować.

Prawie 8 tys. zł to kwota niemal abstrakcyjna dla przeciętnego mieszkańca gminy, która zarządzasz. Czy jesteś zatem zadowolony ze swojego uposażenia?
- Nie mogę powiedzieć, że nie. Czynnik finansowy nie był powodem dla którego kandydowałem. Moim głównym celem jest chęć pokazania, że można doprowadzić do pozytywnych zmian w Boguszowie Gorcach, choć faktem jest, że pieniądze są zawsze czynnikiem motywującym do działania. Dziwnie się jednak składa, że kierownik jednostki organizacyjnej, który jest de facto moim podwładnym zarabia więcej ode mnie. Niektórzy z moich podwładnych mają także wyższe dodatki funkcyjne, ale nie chciałbym tutaj wchodzić w szczegóły.

Wracając do inwestycji. Jak będzie wyglądała przyszłość wyciągu narciarskiego Dzikowiec w dzielnicy Kuźnice Świdnickie?
- To moja priorytetowa inwestycja, ale bardzo trudna do zrealizowania. Do tej pory prowadzona ona była fatalnie. Ciągle nie jest uregulowana kwestia gruntów, na których znajduje się stok. Na razie udało nam się przejąć od kolei państwowych betonową drogę, która prowadzi na Dzikowiec. Do niedawna gmina nie miała nawet tytułów prawnych, aby z Dzikowca korzystać. Prowadzimy rozmowy z wałbrzyskimi wodociągami w celu doprowadzenia kanalizacji w okolice stoku. Jest to konieczne, jeżeli będziemy chcieli znaleźć inwestora na budowę hotelu w okolicy.

Czy oznacza to, że narciarze mogą zapomnieć o szusowaniu po Dzikowcu w sezonie 2009/2010?
- Bardzo bym chciał, aby było to możliwe. Sztucznego naśnieżania na pewno w tym roku nie będzie. Możemy mieć tylko nadzieje na obfite opady śniegu, aby przygotować stok do eksploatacji. Z naszej strony robimy wszystko co jest możliwe, aby uruchomić kolej wiodąca na szczyt. Pochodzi ona z 1988 i jest już znacznie wyeksploatowana. Inwestycja została jednak rozpoczęta i musimy robić wszystko, aby była ona kontynuowana. Zagospodarowanie Dzikowca jest niesamowitą szansą na rozwój turystyki w naszej gminie.

Choć nie należysz do żadnej partii politycznej, podczas kampanii byłeś popierany zarówno przez Platformę Obywatelską, jak i Prawo i Sprawiedliwość. Jakie są Twoje poglądy polityczne?
- W kwestii światopoglądowej są one konserwatywne, w kwestii gospodarczej liberalne.

Pytam dlatego, że tuż po wyborach przeczytałem jeden z komentarzy internautów, który mówił, że „Kujawa to aparatczyk kościelny, który odda wszystko kościołowi". Jak to skomentujesz?
- Ciężko mi się ustosunkować do tego typu złośliwości. Nie wiem na jakiej podstawie ktoś mógł coś takiego stwierdzić. Z publicznych pieniędzy nigdy nie wspierałem kościoła, a ile daje na tacę z mojej własnej kieszeni to moja prywatna sprawa.
Image
Rozmawiał Mateusz Mykytyszyn; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Były burmistrz znów skazany

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 3 Sierpień 2009, 18:28

[Świebodzice]

Kolejny wyrok skazujący dla byłego burmistrza Świebodzic Jana W. Tym razem popularny samorządowiec dostał półtora roku więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł grzywny. Decyzja u zamyka mu już drogę do czynnego udziału w lokalnej polityce.

W ubiegłym tygodniu były, wieloletni burmistrz został prawomocnie skazany za oszustwo. Sąd uznał, że posłużył się sfałszowanym protokołem odbioru wysypiska śmieci w Starym Jaworowie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Choć budowa składowiska nie została ukończona w terminie, dzięki podrobionemu dokumentowi gminie umorzono 750 tys. zł pożyczki.


To już kolejny prawomocny wyrok na koncie Jana W. W 2004 roku został on skazany na dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za nadużycie swoich uprawnień i działanie na szkodę gminy. Wówczas to Jan W. utracił fotel burmistrza miasta. Wyrok skazujący nie zniechęcił jednak samorządowca do dalszego, czynnego udziału w życiu politycznym pod wałbrzyskiej gminą. Już sześć tygodni po ogłoszeniu wyroku wystartował on w przedterminowych wyborach. Udało mu się wówczas uzyskać ponad 70 proc. poparcie. Ostatnia decyzja sądu zamyka Janowi W. powrót do polityki. Wiąże się to z trzyletnim zakazem pełnienia funkcji w samorządzie.

Sąd jednocześnie nie zgodził się z częścią wyroku mówiącą o uniewinnieniu byłego gospodarza miasta od zarzutów zakupu po zawyżonej cenie folii do uszczelniania wysypiska śmieci i posługiwanie się innymi sfałszowanymi dokumentami. W tym zakresie sprawa wróci do ponownego rozpatrzenia. Od części wyroku skazującego nie ma już odwołania.

Popularność Jana W. w gminie, którą kierował przez wiele lat to swoisty fenomen. Mieszkańcom Świebodzic nigdy nie przeszkadzały jego procesy sądowe i oskarżenia prokuratury. Zawsze cieszył się opinią doskonałego gospodarza, a start w wyborach uniemożliwiła mu dopiero zmiana ordynacji wyborczej. Zakazuje ona osobom skazanym prawomocnymi wyrokami ubiegania się o funkcje w samorządzie.

Jan W. - z wyrokami, a swój chłop....
Pod jego zwinną ręką miasteczko w ciągu dziesięciu lat rozkwitło. Nawet „pięknie kwitną klomby", rozczulali się mieszkańcy Świebodzic. A dlaczego Świebodzice mają klomby? Bo burmistrz na co najmniej dwa lata był zabezpieczony finansowo i mógł spokojnie myśleć o swoim mieście. Dochody, jakie osiągał przez dziesięć lat pełnienia funkcji, niby nie były imponujące, ale uciułało się to i owo, a więc majątek wart 20 mln zł, jakieś tam oszczędności - 3,5 mln zł i 800 tys. dol., mieszkania, magazyny, działki i samochody. W związku z tym są w mieście i klomby, na których mieszkańcom aż chce się żyć.
Burmistrz ma trzy wyroki sądowe. Jeden z nich za handel kradzionymi samochodami. Są i inne - za narażenie gminy na poważne straty i za wyłudzenie. Następne sprawy o wyłudzenia są w toku. Dlatego Wysoczański jest szanowany. „Tu co drugi sprowadza kradzione wózki. Gminy i mieszkańców nie okradł" - cieszy się mieszkaniec. I choć jego ulubieniec chwilowo przestał być burmistrzem, a po wyroku za handel kradzionym stracił mandat radnego, zaraz trafiły się wybory i fotel burmistrza odzyskał. Wspomina się też, że burmistrz nie zapoznał się ze swoim programem, w którym obiecuje dbać o stołeczne ulice, lecz to wypadek przy pracy. Jakiś dureń przepisał mu program osoby ubiegającej się o prezydenturę Warszawy. Proboszczowie wzywali z ambon do głosowania na Wysoczańskiego, co dobrze o nim świadczy. Księża mu ufają. Jeden z nich, współoskarżony o wyłudzenie z banków pół miliarda złotych, jeździł jego autem. Wcześniej inny ksiądz kupował z nim kradzione mercedesy. To mocno wiąże.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Paraliż finansowy w starostwie?

Postprzez Tsamb » Sobota, 15 Sierpień 2009, 11:50

[Powiat wałbrzyski]

Zdaniem Roberta Ławskiego radnego powiatu wałbrzyskiego sytuacja finansowa starostwa jest coraz gorsza. - Zapowiedź mniejszych wpływów do budżetu państwa z podatków od osób fizycznych i prawnych niewątpliwie odbije się na starostwie, które najprawdopodobniej nie otrzyma 5,5 milionów złotych dotacji – twierdzi.

Z kryzysem gospodarczym boryka się wiele samorządów w tym wałbrzyski. Robert Ławski radny powiatu wałbrzyskiego uważa, że budżet, który przygotowano na 2009 rok, wygląda dobrze, ale tylko na papierze. - W grudniu staraliśmy się o kredyt. Żaden bank nie zgłosił się do przetargu. Nasze wyniki finansowe były fatalne. Zrobiono korektę budżetu. Na papierze pokazano nasz majątek z uwzględnieniem sprzedaży trzech inwestycji o wartości 10 milionów złotych - mówi Robert Ławski radny powiatu wałbrzyskiego. Uważa on, że w dobie kryzysu gospodarczego starostwo nie znajdzie kupca na te nieruchomości. - W momencie kiedy mamy załamanie na rynku kredytowym, kiedy inwestorzy nie mogą dostać kredytu, my wystawiamy nieruchomości mało atrakcyjne o skandalicznych cenach. Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek zainteresuje się nimi za takie pieniądze – zaznacza. Według niego deficyt budżetu na poziomie 1,5 miliona jest nierealny. Zadłużenie jest dużo większe, a budżet zrobiono po to, aby społeczeństwo zobaczyło, że zarząd radzi sobie dobrze oraz po to by uzyskać płynność finansową. Radny proponuje zacząć oszczędzać na starostwie. - Starosta powinien zweryfikować ilość etatowych członków zarządu. Następnie przeprowadzić reformę domów dziecko i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Chodzi o zmianę sposobu zarządzania tymi instytucjami- podkreśla. Sytuacja starostwa jest ciężka. - Subwencja z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w tym roku jest mniejsza o 40 procent. Rzutuje to na mniejszą ilość turnusów rehabilitacyjnych. Zostały również zmniejszone dotacje na usuwanie barier architektoniczno budowlanych - dodaje. Radny ma jednak nadzieję, że te kłopoty są przejściowe i że mieszkańcy powiatu ze zrozumieniem będą patrzeć na to co się dzieje. – Mam nadzieję, że uda nam się przetrwać ten kryzys, bo jeżeli faktycznie nie uzyskamy 10 milionów ze sprzedaży tych nieruchomości, jeżeli subwencja zostanie zmniejszona o te 5,5 miliona to już nie wiem, gdzie będzie można dokonać cięć - kończy.
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/547 ... twie..html

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Zobacz radnego w sieci

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 24 Sierpień 2009, 21:38

[Wałbrzych]

Czy podglądanie obrad sesji rady miejskiej w internecie to dobry pomysł? Mają o tym zdecydować sami radni. Zapowiada się gorąca dyskusja, bo jak zwykle w takich przypadkach zdania są mocno podzielone.

Z pomysłem wyszedł przed dwoma laty jeden z radnych Paweł Szpur. - Dlaczego nasi wyborcy nie mogliby przysłuchiwać się obradom i oglądać nas na żywo w sieci? - pytał wtedy samorządowiec. Złożył nawet u przewodniczącej rady miejskiej projekt uchwały, ale musiało upłynąć dużo wody w Wiśle, by pomysł mógł być w ogóle rozpatrywany. O transmisjach z obrad radni będą możliwość w końcu podyskutować. Na dzisiejszej sesji.


Czy jest sens?
- Na razie będziemy tylko rozmawiać. Chcę poznać zdanie innych klubów, a także poszczególnych radnych - mówi przewodnicząca RM Agnieszka Kołacz-Leszczyńska (PO). Sama jest „za", ale ma pewne uwagi. - Nagrania z sesji muszą być odpowiednio zabezpieczone, by uniknąć jakichkolwiek przeróbek ze strony internautów. Nie chciałabym, żeby ktoś w sieci drwił i kpił z radnych - dodaje Kołacz-Leszczyńska. Według Zdzisława Dobrowolskiego z SLD to dobry pomysł, ale spóźniony o 3 lata. - To miałoby sens gdyby podobne transmisje wprowadzono na początku kadencji. Dziś, rok przed wyborami, nagrania z obrad będą służyły jedynie do zbijania politycznego kapitału. Zarówno przez kandydatów na radnych jak i tych, którzy zechcą powalczyć o prezydenturę - podkreśla radny SLD, który obawia się, że w nagraniach częściej będzie można usłyszeć demagogiczne hasła niż merytoryczne argumenty.

Sam pomysłodawca dziwi się, że niektórzy mają opory, by upubliczniać ich wystąpienia. - Niech ludzie w końcu dowiedzą się czym radni zajmują się podczas obrad i czy są aktywni - mówi Paweł Szpur, który skłania się ku pomysłowi z nagrywaniem sesji, a następnie udostępnianiem materiałów w Internecie. Nie byłaby to natomiast relacja „live". W praktyce wyglądałoby to tak, że każda sesja byłaby nagrywana na płytę, następnie materiał byłby kompresowany do formatu MP3 i umieszczany na stronie internetowej urzędu miejskiego jako plik do odsłuchania lub ściągnięcia.

- Nie mówię „nie", no bo co radni mogą mieć do ukrycia. Trzeba się jednak zastanowić nad kosztami podobnego przedsięwzięcia. Czy jest sens wydawać dodatkowe pieniądze na coś, co nie jest znów takie niezbędne - tyle z kolei Anna Adamkiewicz z klubu radnych PiS.
Tomasz Piasecki; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Krucho z kasą starostwa

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 24 Sierpień 2009, 21:40

[Powiat wałbrzyski]

Wiele wskazuje na to, że Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu będzie miało kłopoty z domknięciem budżetu za 2009 rok. W związku z mniejszymi wpływami z podatków od osób fizycznych i prawnych, w budżecie może zabraknąć nawet 5 milionów złotych. - Starostwu na pewno nie grozi żaden paraliż finansowy - uspokaja wicestarosta Andrzej Marciniak.

Kryzys gospodarczy daje się we znaki nie tylko dużym firmom, ale także samorządom. Na własnej skórze odczuwa to również Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu. - Wpływy z podatków od osób fizycznych i prawnych są znacznie mniejsze niż planowaliśmy w budżecie - tłumaczy Andrzej Marciniak, wicestarosta wałbrzyski. - Nie jest to jednak zależne od nas, a od sytuacji gospodarczej w kraju - dodaje. Statystyki nie kłamią. Tylko w pierwszym kwartale tego roku do kasy powiatu wpłynęło z tytułu podatków o 20 proc. mniej pieniędzy niż planowano. Jeśli taka sytuacja utrzymałby się do końca roku, deficyt starostwa mógłby wynieść nawet 5 mln złotych. Władze powiatu nie chcą jednak do tego dopuścić i już planują oszczędności. - Zapaliło nam się czerwone światło, dlatego teraz ze szczególną rozwagą musimy podejmować kolejne decyzje - wyjaśnia Marciniak. W pierwszej kolejności ograniczone zostaną inwestycje. - Na pewno będziemy się starali zamykać inwestycje, które są już w trakcie realizacji. Nie ma jednak mowy o nowych - mówi wicestarosta.


Oszczędności szykują się również w samym starostwie. Zmniejszy się ilość wydawanych materiałów biurowych, nie będzie również drobnych remontów i napraw siedziby powiatu.
- Mogę zapewnić, że nie będzie żadnych zwolnień. Takie rozwiązanie nie wychodzi w ogóle w rachubę - tłumaczy Andrzej Marciniak.

Według wicestarosty najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada, że deficyt na koniec roku wyniesie około 4 mln zł. Wierzy on jednak, że do takiej sytuacji nie dojedzie i kwota ta będzie znacznie mniejsza. - Mam nadzieję, że wpływy z podatków w drugim półroczu będą znacznie wyższe. Już zauważamy tendencję wzrostową - mówi Marciniak, który dodaje, że starostwo sporo oszczędza również na realizowanych obecnie inwestycjach, ponieważ są one wykonywane po kwotach niższych od tych zaplanowanych w budżecie. - Nie można mówić o katastrofie i paraliżu finansowym starostwa - zapewnia wicestarosta.

Radni opozycji mają jednak inne pomysły na szukanie dodatkowych pieniędzy. - Oszczędności warto by było zacząć od samego zarządu. Już dwa lata temu proponowaliśmy, aby zlikwidować dwa etaty w zarządzie - mówi Robert Ławski, radny SLD. - Wtedy nikt nas nie słuchał, a teraz wydaje się to być rozsądne rozwiązanie - kontynuuje. Według opozycyjnego radnego oszczędności na inwestycjach to nie najlepszy pomysł, gdyż powiat i tak bardzo mało ich realizuje.
Robert Włochal; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Powiat znowu stracił miliony

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 24 Sierpień 2009, 21:43

[Powiat wałbrzyski]

Nie będzie portali internetowych e-szkoła i e-turystyka, a w gminach regionu nie pojawią się kioski internetowe. Powód? Wniosek wałbrzyskiego starostwa o dofinansowanie z UE projektu „powiat on-line" przepadł w urzędzie marszałkowskim. Wykazano w nim szereg błędów formalnych i definitywnie odrzucono.

Wspólnotowe pieniądze przeznaczone na rozwój usług elektronicznych miały być szansą dla powiatu wałbrzyskiego. Projekt „on-line" wymyślono w starostwie przynajmniej kilka lat temu. Zewnętrzna firma, wprawdzie nie bez trudności, ale w końcu sporządziła studium wykonalności, a sam wniosek na dofinansowanie, napisali już sami urzędnicy starostwa. Tak go jednak sporządzili, że już w pierwszym etapie (ocena formalna) nie przeszedł gęstego sita weryfikacji.


Najlepiej winę scedować na gminy
- Wniosek starostwa w Wałbrzychu na zadanie „powiat on-line" został odrzucony ponieważ nie spełniał kryteriów formalnych - potwierdza Beata Pelc z biura prasowego Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu. Służby marszałka poinformowały wprawdzie wałbrzyskich urzędników o możliwości wniesienia pisemnego odwołania do decyzji, ale...- W wyznaczonym terminie nie zostało ono złożone - dodaje Beata Pelc, która jednocześnie zastrzega, że nie może udzielać szczegółowych informacji o błędach zawartych we wniosku starostwa.

Projekt „powiat on-line" miał kosztować ponad 2,1 mln zł z czego grubo ponad 1,8 mln zł miało pochodzić ze środków unijnych. Za te pieniądze planowano założenie dwóch portali internetowych e-szkoła i e-turystyka, a także ustawienie we wszystkich gminach powiatu specjalnych kiosków internetowych.

Co zrobiono nie tak, że zadanie nie będzie realizowane, a starostwu przed nosem przeszły kolejne miliony?
- Przyczyny formalne, o których mowa w uzasadnieniu marszałka to głównie brak środków finansowych w gminach na realizację projektu - tłumaczy Justyna Marszałek ze Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu. - Wytknięto również brak tytułów prawnych do dysponowania nieruchomościami poszczególnych miejscowościach na cele realizacji zadania - dodaje urzędniczka.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że nim złożono wniosek o dofinansowanie, z projektu wycofały się 3 gminy. Ponadto samą dokumentację aplikacyjną przygotowywali urzędnicy starostwa, którzy nie mają żadnego doświadczenia w tego typu procedurach, bo na co dzień nie zajmują się funduszami europejskimi. Dlatego popełnili proste błędy, które służby marszałka bezlitośnie obnażyli. Po raz kolejny okazało się, że bez zatrudnienia doświadczonych specjalistów, mających wiedzę jak pozyskiwać unijne dotację, starostwo w Wałbrzychu daleko nie zajedzie.
Tomasz Piasecki; http://www.nww.pl

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Sesje – tylko w sali obrad

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 24 Sierpień 2009, 21:48

[Wałbrzych]

Nie będzie transmisji obrad Rady Miejskiej Wałbrzycha do Internetu. Na poniedziałkowej sesji samorządowcy nie wyrazili na to zgody. Paweł Szpur, pomysłodawca tego rozwiązania, jest oburzony. Sesje w Internecie, oprócz wnioskodawcy, poparło tylko czworo radnych: Darusz Gustab, Mirosław Lubiński, Danuta Marosz i Katarzyna Ukrzewska.
- Interpelację w sprawie umieszczania w Internecie obrad rady i posiedzeń komisji złożyłem już dwa lata temu. Uważam, że mieszkańcy mieliby wówczas pełną informację o tematach omawianych przez samorząd, bo przecież nie każdy ma czas, aby uczestniczyć w sesjach. Nie wiem, dlaczego ta inicjatywa nigdy nie była tematem obrad naszych rajców – mówi Paweł Szpur. Zlecono jednak analizę techniczną, którą wykonało Biuro Informatyki. Przedstawiono trzy warianty, z których najkorzystniejszym (i najtańszym) była dźwiękowa transmisja obrad przy pomocy zewnętrznego serwera mediów. Transmisja obrazu i dźwięku systemem Webcasting kosztowałaby ok. 9 tysięcy euro.


- Niestety, radni nie są zainteresowani przekazywaniem informacji mieszkańcom – narzeka Paweł Szpur. Radna lewicy Stefania Pawełek uzasadnia odmowę poparcia dla projektu Pawła Szpura schyłkiem kadencji i zbliżającymi się wyborami samorządowymi. - Wszyscy zaczęliby robić sobie kampanię. Taką innowację można wprowadzić na początku kadencji, a nie teraz, kiedy już się kończy – przekonuje radna. Paweł Szpur jest niepocieszony. - Ujawnię na swoim blogu, jak kto głosował – zapowiada.

Podczas poniedziałkowej sesji, którą można było obserwować jedynie na żywo, w sali obrad, uchwalono też, że gmina przystąpi do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie dawnego GDK. Gmach ma być sprzedany, a obecnie jest ograniczenie w postaci jego przeznaczenia wyłącznie na cele kulturalne. Rozszerzenie funkcji może wydatnie zwiększyć liczbę zainteresowanych kupnem zabytku. Upoważniono też prezydenta Piotra Kruczkowskiego do wprowadzania samodzielnych zmian w Lokalnym Programie Rewitalizacji Miasta bez konieczności zwoływania posiedzenie rady.
http://www.walbrzyszek.com/news,single, ... ticle,1445

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Re: [Region Wałbrzyski] Polityka, politycy...

Postprzez DlugiX » Czwartek, 27 Sierpień 2009, 15:55

Spotkanie na szczycie

Image
Od lewej: Mateusz Rambacher, Andrzej Zibrow

Dziś po południu w sali Konwentu i Senatu PWSZ miało miejsce spotkanie Stowarzyszenia Obywatel oraz Projektu Polska. Powołana została do życia inicjatywa Projekt: Wałbrzych.
Projekt Wałbrzych to wspólne przedsięwzięcie dwóch stowarzyszeń zrodzone na podstawie spotkań ich prezesów - Andrzeja Zibrowa i Mateusza Rambachera, którzy dziś, w obecności dziennikarzy i zaproszonych gości, podpisali list intencyjny w tej sprawie.


- To znak, że potrafimy się dogadać ponad podziałami i znaleźć wspólny cel, który nie polega na dzieleniu stołków, ale na zmianie miasta na lepsze - mówił podczas konferencji Mateusz Rambacher, Radny Rady Krajowej Stowarzyszenia Projekt: Polska. Andrzej Zibrow też nie krył emocji, jakie wywołuje w nim projekt. - Mamy ogromne dobro. Tym dobrem jest aktywne społeczeństwo, młodzież. Chcemy to wykorzystać, by razem budować nowy wizerunek miasta – mówił.

Głównym nurtem przewijającym się przez całe spotkanie była właśnie apolityczność działań obu stowarzyszeń i skierowanie wspólnych wysiłków na aktywizację społeczeństwa obywatelskiego.
Dlatego hasło przewodnie akcji ,,Zmieńmy miasto razem”, zostało wybrane nieprzypadkowo. Jego celem jest podkreślenie połączenia wspólnych sił w tworzeniu lepszej przyszłości dla Wałbrzycha, co wielokrotnie zaznaczano.
- Powinniśmy zmieniać miasto poprzez odpowiedni dobór stanowisk według kompetencji, a nie według partii, również aktywizować grupy społeczne z organizacjami pozarządowymi, a także młodzież poprzez realizowane projekty takie jak Przestrzeń Miasta, czy też Razem89' – mówił Mateusz Rambacher.

Wśród licznych deklaracji, które padły dziś w sali Konwentu i Senatu, jedna wyróżniała się szczególnie. - Zamierzam kandydować na prezydenta miasta Wałbrzycha - zapewnił Andrzej Zibrow. – Jeśli mieszkańcy wybiorą inną osobę, to z pewnością ją poprę, o ile mnie przekona, że jest lepszym kandydatem i że działa w dobrej wierze.

http://walbrzyszek.pl/news,single,init,article,1474
Daniel Wawryniewicz

_____________________________________

Połączyli siły

- Zależy nam na współpracy z młodymi ludźmi. To jest inicjatywa edukacyjno- wychowawcza - mówili zgodnie Mateusz Rambacher i Andrzej Zibrow, podpisując list intencyjny dotyczący powołania inicjatywy Projekt: Wałbrzych.

Image

Jak wynika ze statutu jej głównym celem ma być m.in. aktywizacja lokalnej społeczności w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego i rozwój partnerskiej współpracy, która przyczyni się do sukcesu regionu wałbrzyskiego. Pod listem intencyjnym podpisali się szefowie dwóch stowarzyszeń: Aktywności Lokalnej „Obywatel” oraz Projekt Polska. Inicjatywa skierowana jest do wszystkich obywateli, a w szczególności do młodzieży. - Ma ona na celu aktywizację młodzieży, stowarzyszeń i organizacji pozarządowych do zdecydowanych działań, które przyczynia się do rozwoju i postępu w naszym mieście. - mówi Matusz Rambacher, przewodniczący Stowarzyszenia Projekt Polska.. - Zależy nam na interesie wszystkich mieszkańców. Chcemy skończyć z dzieleniem miast na partie polityczne oraz uwolnić Wałbrzych z gorsetu biurokracji i partyjniactwa – dodaje natomiast Andrzej Zibrow, prezes Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „Obywatel”.

Karina Gawrońska
http://wiadomosciwalbrzyskie.pl/593,akt ... .sily.html
Wałbrzych- Kocham to miasto!
[...]bo jest sexy!

Awatar użytkownika
DlugiX

 
Posty: 1456
Ostatnio zalogowany: 18-03-2014
Miejscowość: Walbrzych

Nie boję się chodzić po ulicach

Postprzez Tsamb » Poniedziałek, 31 Sierpień 2009, 21:18

[Wałbrzych]

Prezydenta Wałbrzycha Piotra Kruczkowskiego nie opuszcza dobre samopoczucie. Jest zadowolony z kierunku w jakim idzie miasto i z decyzji, jakie podjął jako jego gospodarz. Zapowiada rozkwit centrum Wałbrzycha m.in. dzięki rewitalizacji starówki i budowie galerii handlowych. Z dumą mówi o swojej rozpoznawalności nawet pośród najmłodszych mieszkańców oraz spotkaniami z tymi starszymi podczas zakupów. Nie ukrywa również chęci na trzecią kadencję.

Wróciłem niedawno do Wałbrzycha po 4 latach emigracji. Na początku moja reakcja była bardzo entuzjastyczna. Dziś mam mieszane uczucia. Panie prezydencie czy warto wracać do naszego miasta?
- Oczywiście, że warto. Miasto zmienia się i pięknieje. Dzięki strategii, którą opracowaliśmy, Wałbrzych znajduje się w grupie miast, które bardzo mocno się rozwijają. Zresztą w całym kraju nastąpił boom dużych miast, takich jak Wrocław, Gdańsk czy Warszawa. Teraz nadszedł czas takich miejscowości jak Wałbrzych. Plany, które założyliśmy kilka lat temu, dziś są w fazie realizacji.

Jakie to były plany? Co się w Wałbrzychu zmieniło przez ostatnie 4 lata? Jakie były Pana największe sukcesy jako gospodarza miasta?
- Budujemy dziś obiekty sportowe. Powstają dwie galerie handlowe, a ja nie mogę się opędzić od inwestorów, którzy tego typu obiekty chcą stawiać. W Wałbrzychu remontowane są drogi. Zapadła decyzja o budowie obwodnicy wałbrzyskiej, która jest sama w sobie osobną historią. Jest to co prawda inwestycja krajowa, ale bez działań władz miasta nie byłaby ona nawet brana pod uwagę.

O budowie obwodnicy mówi się od ponad 10 lat. Co się tak naprawdę zmieniło w tym temacie?
- Przede wszystkim zapadła decyzja o budowie jej zachodniego odcinka, który jest miastu najbardziej potrzebny. Mamy już wszystkie zezwolenia, które są bardzo trudne do uzyskania. Inwestycja czeka już jedynie na zielone światło czyli przyznanie pieniędzy. Jesteśmy również w przededniu rewitalizacji starego miasta. Już 6 września będziemy składali projekty, czyli nie jest to już planowanie, ale etap realizacyjny.

Czy zdarza się Panu spacerować po rynku i okolicach po godz. 18.00?
- Bardzo często mi się to zdarza i pewnie mam odczucia podobne do większości wałbrzyszan. Stare centrum Wałbrzycha jest bardzo ładne i nastrojowe, zwłaszcza po zapadnięciu zmroku, gdy palą się już latarnie. Ale pewnie chodzi Panu o to, że nie jest najbezpieczniej i od czasu do czasu wszyscy spotykamy się z mieszkańcami naszego miasta, którzy zachowują się nieodpowiednio. To się jednak zmienia. Jednym z haseł mojej prezydentury było ożywienie Rynku. Tereny te nabierają co raz większej wartości. Jest co raz więcej chętnych, którzy chcą w wałbrzyskie centrum inwestować.

Czy ma Pan ochotę na trzecia kadencje?
- Nie będę ukrywał, że tak. Większość zadań, które rozpoczęliśmy, np. rewitalizacja centrum czy budowa Aqua Zdroju nie będą zakończone podczas tej kadencji. Ukończenie budowy galerii handlowych będzie miało z pewnością bardzo pozytywny wpływ na centrum miasta i chce być tego świadkiem jako jego gospodarz.

Zastanawiam się tylko czy nasza niezbyt zamożna społeczność naprawdę potrzebuje kolejnych sklepów...
- Póki co budują się dwie galerie, bo nie mówimy tu o typowych sklepach wielkopowierzchniowych. Takiej zgody już z pewnością nie wydam. Są to galerie w których będzie toczyło się również życie kulturalne, w których będą multikina. To obiekty centrotwórcze. O portfele wałbrzyszan sie nie martwię, ponieważ wystarczy spojrzeć, co się dzieje w marketach takich jak Auchan czy Tesco. Poza tym inwestorzy przeprowadzili bardzo dokładne badania, które wykazały, że na galerie istnieje zapotrzebowanie.

Czy uważa się Pan za popularnego prezydenta miasta?
- To trudne pytanie. Co to znaczy popularność?

Na przykład prezydent Marek Dutkiewicz jest bardzo popularnym prezydentem Wrocławia.
Jeżeli chodzi o moją rozpoznawalność, to myślę, że jest ona bardzo duża. Nawet małe dzieci mnie rozpoznają na ulicy. Czy jestem postrzegany pozytywnie? Myślę, że po części też. Mieszkańcy mają jednak prawo do wyrażania uwag na temat moich działań.

Zakładając, że Pana prezydentura zakończy się po drugiej kadencji, jak Wałbrzych będzie wspominał Piotra Kruczkowskiego?
- Nie jestem człowiekiem, który nie chodzi po ulicach. Robię zakupy. Jestem zaczepiany przez wałbrzyszan i zazwyczaj są to sympatyczne spotkania. Oczywiście mieszkańcy przekazują mi swoje problemy, swoje uwagi, czasami negatywne. Jednak nie mam się czego obawiać. Staram się o to, by mnie dobrze zapamiętano.

Dziekuję za rozmowę
Rozmawiał Mateusz Mykytyszyn

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Starosta z jednym członkiem?

Postprzez Tsamb » Środa, 2 Wrzesień 2009, 15:51

[Powiat wałbrzyski]

Zdaniem radnych opozycji zmniejszenie liczby etatowych członków w starostwie pozwoli na oszczędności rzędu 160 tysięcy złotych. Środki te, chcą przekazać na realizację projektów inwestycyjnych tj, budowy dróg do atrakcji turystycznych regionu.
Image
Na dzisiejszej sesji rady powiatu wałbrzyskiego radni opozycji przygotowali projekt uchwały dotyczący zmian w statusie zarządu powiatu. Domagają się likwidacji etatów dwóch członków zarządu oraz wiceprzewodniczącego rady.- Pozwoli nam to na oszczędności rzędu 160 tysięcy złotych - mówi Robert Ławski, szef klubu SLD. Musimy zacząć od cięć w samym starostwie.. Środki te pozwolą na realizację inwestycji drogowych do atrakcji turystycznych regionu - podkreśla. Tymczasem Andrzej Marciniak, wicestarosta powiatu wałbrzyskiego twierdzi, że ten pomysł, to żadna nowość. - Zarząd już wcześniej rozważał zmniejszenie liczby etatowych członków zarządu. Teraz zastanawia się tylko czy to dobre rozwiązanie. Redukcja etatów przyniesie oszczędności rzędu 50 tysięcy złotych. To niewiele. Nie wybudujemy za to nawet kawałka drogi - mówi. Natomiast nic nie zastąpi wiedzy i zdolności negocjacyjnych, które posiadają nasi członkowie – zaznacza. Jego zdaniem to wyłącznie polityczna gra ze strony opozycji. - Poczekajmy do głosowania - kończy. A jego wynik poznamy już na najbliższej sesji rady powiatu wałbrzyskiego.
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/620 ... kiem..html

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Nepalski polityk odwiedził burmistrza Świebodzic

Postprzez Tsamb » Środa, 2 Wrzesień 2009, 15:55

[Świebodzice]

Image

Ram Chadra Pokhrel, sekretarz biura partii NEPALI Congress z Nepalu był w poniedziałek, 31 sierpnia gościem burmistrza Świebodzic Bogdana Kożuchowicza.
Sekretarz największej, rządzącej obecnie w Nepalu partii, gościł w Świebodzicach tylko 2 dni. Bardzo chciał spotkać się z władzami samorządowymi miasta.


- Do niezwykłej wizyty doszło poniekąd za sprawą rodzinnych związków nepalskiego polityka. Pan Chadra Pokhrel jest teściem doktora Bodha Rai Subedi, znanego świebodzickiego chirurga, który jest mieszkańcem naszego miasta od ponad 20 lat. Dr Subedi uczestniczył w spotkaniu i pełnił rolę tłumacza. W spotkaniu wzięła także udział Marzena Korona-Kruk, szefowa Wydziału Promocji UM – informuje Agnieszka Bielawska–Pękala, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Świebodzicach.

- Nasza rozmowa dotyczyła głównie reformy administracyjnej naszego kraju – mówi burmistrz Bogdan Kożuchowicz. – Nepal, który ma bardzo młodą demokrację, podpatruje dobre, sprawdzone wzorce, stąd wiele pytań o polską reformę, o szczeble samorządu, itd.

- Miłym akcentem wizyty był podarunek przywieziony przez gościa dla burmistrza – to charakterystyczne dla Nepalu, narodowe nakrycie głowy. Burmistrz Kożuchowicz zrewanżował się zestawem materiałów promocyjnych miasta – mówi Agnieszka Bielawska-Pękala.
http://www.walbrzyszek.com/news,single, ... ticle,1551

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

Śledczy wzięli pod lupę wnioski z błędami

Postprzez Tsamb » Środa, 2 Wrzesień 2009, 16:14

[Powiat wałbrzyski]

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy prowadzi dochodzenie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez pracowników Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu.

Chodzi o głośną sprawę wniosków o dotacje na remonty dróg w powiecie. Dokumenty, przygotowane przez firmę z Tarnowa, nie przeszły oceny formalnej, bo miały aż 138 błędów. Brakowało na przykład wymaganych przy tego typu wnioskach dokumentów o oddziaływaniu inwestycji na środowisko oraz uregulowania w księgach wieczystych prawa własności do dróg, na które planowano uzyskać dofinansowanie. Firma, której starostwo zleciło przygotowanie wniosków, wzięła za usługę 144 tys. zł. Umowa była tak skonstruowana, że pieniędzy nie można już odzyskać.

To, że jej warunki były w pełni korzystne, potwierdziła nawet specjalna komisja powołana przez Augustyna Skrętkowicza, starostę powiatu wałbrzyskiego, do zbadania tej sprawy.
- Władze powiatu wyrzuciły w błoto prawie 150 tysięcy złotych - ocenił Longin Rosiak, opozycyjny radny powiatowy. To właśnie on zawiadomił o sprawie prokuraturę. Zrobił to, bo jak się okazało, to nie pierwszy bubel autorstwa tej samej firmy.


Już wcześniej przygotowywała dla starostwa wałbrzyskiego wniosek o dofinansowanie modernizacji jednej ze szkół. Również w tym przypadku powiat nie dostał pieniędzy.
- Dlatego powiadomiłem śledczych - mówi Rosiak. Najpierw zajęła się sprawą prokuratura w Wałbrzychu, stąd jednak akta trafiły do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, by ta zadecydowała, kto ma prowadzić dochodzenie. W efekcie zajęła się nim świdnicka Prokuratura Rejonowa.

Na razie śledczy kompletują dokumenty, a te w większości są w urzędzie marszałkowskim. Niedługo zaczną się pierwsze przesłuchania świadków.
- Na razie nie ma wskazanych konkretnych pracowników, którzy mogliby być ewentualnie odpowiedzialni - wyjaśnia Ewa Ścierzyńska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Starostwo powiatowe starało się o 80 mln zł na remont ul. Wysockiego w Wałbrzychu i kilku innych w powiecie, prowadzących do atrakcji turystycznych. Są w bardzo kiepskim stanie, a wiodą m.in. do nieczynnej XIX-wiecznej kopalni węglowej, kompleksu poniemieckich sztolni w Głuszycy i Walimiu oraz Jeziora Bystrzyckiego w Zagórzu Śląskim.

Augustyn Skrętkowicz tłumaczy, że dokumenty z błędami da się jeszcze wykorzystać - po wprowadzeniu poprawek. Wtedy powiat wystąpi w kolejnych konkursach na dotacje ze środków unijnych. Na razie udało się rozwiązać sprawę ul. Wysockiego, bo starostwo będzie ją remontowało razem z gminą Wałbrzych, która dołoży pieniądze z własnego budżetu.
http://walbrzych.naszemiasto.pl/wydarze ... material_2

Tsamb

 
Posty: 3330
Ostatnio zalogowany: 29-09-2013

PoprzedniaNastępna

Dodaj komentarzDodaj wiadomosc

Aby napisać odpowiedź zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Powróć do Polityka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron facebook